wtorek, 14 marca 2017

Kolejny kostium - Malina:)

Czego się nie zrobi dla dziecka? ;) Ekspresowe wykonanie tym razem, mało czasu na planowanie, bo materiał przyszedł z opóźnieniem. Miałam tylko dwa dni, a raczej dwie noce, żeby wszystko razem poskładać...konkurs trwał parę minut;P No ale strój jest, myślę, że się jeszcze przyda:)
Oto Malina:)






poniedziałek, 13 marca 2017

Odrobinę solnych Aniołów:)

Brakuje mi regularnego tworzenia. Teraz mam więcej planowania niż całej roboty. Trzeba przecież przemyśleć wszystko zanim się zacznie, inaczej musielibyśmy jeść w przedpokoju;) Najlepiej catering jakiś, bo przecież kiedy ja rozkładam się z moimi robótkami, to nawet nasza 2,5 metrowa lada nie jest w stanie wszystkiego pomieścić;) Kiedyś Wam pokaże;) Jak będzie naprawdę malowniczo:D
Aktualnie kończę malować ( określenie bardzo nietrafne, bo kończę już ponad miesiąc) Anioły z tamtego roku. Być może mi się uda przed Świętami, ale tylko jeśli mojemu synusiowi uda się skupić na jakiejś zabawie dłużej niz 5 minut. Teraz akurat ogląda bajki (wiem, jestem złą matką;P)
Nie, już nie ogląda...
No to proszę, oglądnijcie sobie zdjęcia, może mi się uda zamieścić;)















Coś całkiem nowego:)

Od jakiegoś czasu próbuje swoich sił w modelinie:) Masa solna na razie poszła w odstawkę niestety ze względu na problem z suszeniem. Ale jeszcze będzie, na pewno:)
Co do modeliny- bardzo fajnie się z nią pracuje, chociaż to też zależy od jakości. I efekty widać od razu, nie trzeba malować. Minusem są niestety koszty, bo dobrej jakości modelina tania nie jest. 
A oto moje pierwsze próby:)






















wtorek, 10 stycznia 2017

Sowa:)

Ale nie taka z masy solnej;) 
Zupełnie inna Sowa, Sowa Prawie Śnieżna, czy Hedwiga, jak ja ją nazywam:) 
Pomysł zagnieździł się w mojej głowie już dwa lata temu, kiedy córcia poprosiła, żebym zrobiła jej kostium sowy na bal do przedszkola. No i w końcu w tym roku udało się marzenie spełnić.
"Skrzydła" powstały ze starego prześcieradła, "piórka" to dwie koszule ze szmateksu i resztki obrusa. Maskę uszyłam z filcu.
 Każdy element jest przyklejony, klejem do tkanin.
Zeszło mi tydzień, bo miałam do dyspozycji tylko wieczory. Ale i tak dumna jestem z efektu:)